|
|
|
|
| Co daje członkostwo w UE ?
Co czeka Polaków po wejsciu do Unii Europejskiej? Rok 2005: Polska jest członkiem Unii Europejskiej, a Jan Kowalski jej obywatelem. Co się zmieniło w jego życiu? W jaki sposób korzysta z możliwości, jakie daje Unia? Jak się porusza w gąszczu unijnych instytucji? Paszport Kowalskiego Kowalski jako obywatel Unii będzie miał paszport w kolorze burgunda z napisem "Unia Europejska". By przekroczyć granicę któregoś z państw Unii, nie będzie go jednak nawet musiał wyjmować. Już teraz między większością państw UE obowiązuje tzw. porozumienie z Schengen, które przewiduje zlikwidowanie kontroli granicznych osób. W niektórych miejscach o tym, że wjechaliśmy do innego kraju, informuje już jedynie tablica. Umowę o zniesieniu kontroli granicznych osób zawarły jako pierwsze w roku 1985 Francja, Niemcy i kraje Beneluksu. Później przyłączały się do niej kolejne państwa. Większość tych samych zasad będzie wkrótce obowiązywać także Norwegię i Islandię, które nie są członkami Unii. Poza strefą Schengen zdecydowały się pozostać jedynie Wielka Brytania i Irlandia. Dacza Kowalskiego na Riwierze Kowalski będzie mógł nie tylko swobodnie podróżować, lecz także pracować, mieszkać i kupować domy w całej Unii. Nie wiadomo jednak, czy stanie się tak już w chwili przyjęcia Polski. Państwa UE obawiają się zalewu pracowników z Europy Środkowej. Niemcy już zażądały wprowadzenia siedmioletniego okresu przejściowego, zanim mieszkańcy nowych państw UE będą mogli bez ograniczeń zatrudniać się w krajach starej Piętnastki. Polska wynegocjowała 18-letni okres przejściowy, zanim cudzoziemcy będą mogli bez ograniczeń kupować u nas ziemię rolną i leśną oraz 5-letni, dotyczący ziemi pod inwestycje. Rząd uzasadnia to obawami o wykup naszej ziemi przez cudzoziemców, szczególnie Niemców. Co Kowalski będzie miał w portfelu W roku 2005 Kowalski nadal będzie nosił w kieszeni złotówki, a nie euro. Zgodnie z deklaracjami naszego rządu, do członkostwa w unii gospodar-czej i walutowej będziemy bowiem gotowi najwcześniej w roku 2006. Wszystko wskazuje jednak na to, że prędzej czy później się do niej przyłączymy. Z pewnością nowe pieniądze w roku 2005 będą już mieć w portfelu mieszkańcy dzisiejszych 12 państw strefy euro. O tym, że wspólna waluta powstanie, zdecydowano w roku 1992 w traktacie z Maastricht. Nie zdecydowały się na nią i nadal pozostają poza granicami strefy euro trzy kraje Unii Europejskiej: Wielka Brytania, Szwecja i Dania. Grecja w 1999 r. nie spełniała wyśrubowanych kryteriów ekonomicznych i dołączyła do Jedenastki dopiero z początkiem roku 2001. Wspólna waluta miała się nazywać ECU (od ang. European Currency Unit - Europejska Jednostka Walutowa), tak jak funkcjonująca od lat 70. jednostka rozliczeniowa w transakcjach między państwami Unii. Jednak niektórym nazwa kojarzyła się ze średniowieczną francuską monetą, innym z portugalskim escudo. W kilku krajach stosowano dziwaczne formy jej nazwy, jak "mecus", czyli milion ECU. Dlatego w końcu zdecydowano, że europejski pieniądz będzie się nazywał euro. W Nowy Rok 1999 w państwach Jedenastki przyjmowano jego wprowadzenie z entuzjazmem. W miarę jak europejska waluta słabła, ustępował on jednak obawom. Dziś kurs euro wobec dolara rośnie, lecz nadal nie wrócił do stanu z 1 stycznia 1999 roku. Członkostwo w strefie euro pociągnie za sobą oczywiste korzyści - podróżujący Kowalski nie będzie ponosił kosztów wymiany walut, a jeśli ma firmę, nie będzie musiał martwić się, że zmieni się kurs i np. towary, które kupuje w innych państwach UE, staną się nagle droższe. Są jednak także niebezpieczeństwa: przede wszystkim to, że poszczególne banki centralne nie mogą zmieniać stóp procentowych, które wcześniej były ważnym mechanizmem przeciwdziałania recesji lub nadmiernemu "przegrzewaniu się" gospodarki. Kłopotów z tym związanych doświadczyła już np. Irlandia, której gospodarka rozwija się znacznie szybciej niż wynosi średnia w strefie euro. Gdy Irlandia życzyłaby sobie podwyżki stóp procentowych, gospodarki innych państw euro wymagały raczej obniżki, by pobudzić wzrost gospodarczy. Europejscy przywódcy mają nadzieję, że Europejczycy bardziej polubią euro, gdy pojawią się banknoty i monety. Choć nowa waluta obowiązuje już od dwóch lat, a ceny w euro widnieją na metkach unijnych produktów, służy ono jedynie do "wirtualnych" rozliczeń między firmami i państwami. Euro, które będzie można wziąć do ręki, wejdzie do obiegu dopiero w roku 2002. Wiadomo już, jak będzie wyglądać. Banknoty zdobić będzie mapa Europy i elementy architektoniczne, które nie przedstawiają jednak żadnych konkretnych budowli. Po jednej stronie są to okna i bramy, symbolizujące otwartość i współpracę w Unii Europejskiej, po drugiej mosty, każdy z innej epoki, które są metaforą komunikacji między narodami. Na monetach z jednej strony będzie mapa Europy i gwiazdy z flagi UE; druga strona będzie inna w każdym z państw Unii.
|
|
|
|
|
|
|